TA STRONA UŻYWA COOKIE. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglą…darki. >> zamknij

Karmię, nie truję Bartka

Bartuś ma 4 latka. Kiedy miał niespełna roczek, zdiagnozowano u niego nowotwór złośliwy wątroby. Po karkołomnej walce udało się wygrać walkę z nowotworem, jednak chemioterapia dokonała spustoszenia w młodziutkim organizmie. Uszkodziła chłopcu słuch, a z czasem okazało się, że także szpik - w takim stopniu, że chłopiec od 3 lat ma niedobór przeciwciał odpornościowych IgG i tak obniżoną odporność, że nie może spotykać się z innymi dziećmi, bo każde potencjalne spotkanie z wirusem jest dla niego niemalże śmiertelnym zagrożeniem. Dlatego dla rodziców Bartka wzmocnienie odporności chłopca jest najważniejszym, a jednocześnie najtrudniejszym wyzwaniem.

Mama Bartka, Pani Ewelina, wspomina, że gdy synek został wypisany ze szpitala, żaden lekarz nie powiedział jej czym ma go karmić i co może zrobić dla swojego dziecka, by pomóc mu zregenerować się po tak ciężkiej chorobie, jak wzmocnić jego odporność. Jej pytania o to, co Bartek powinien jeść, zbywano ogólnikami o diecie lekkostrawnej. Dieta dzieci na oddziale onkologii też pozostawiała wiele do życzenia: tania szynka, kisiel w proszku...

Pani Ewelina musiała sama zacząć szukać pomocy. Informacje w internecie wzajemnie się wykluczały. Zwróciła się do dietetyka, którego rady okazały się kompletnie nieadekwatne do sytuacji Bartka. Została z tym problemem sama. Nie miała nikogo, kto w tej wyjątkowo trudnej sytuacji mógłby ją wesprzeć i fachowo doradzić jak pomóc Bartusiowi.

Dziś, gdy dostała od nas wszystko to, czego potrzebowała 3 lata temu, napisała: „Cieszę się że istnieją tacy ludzie jak Państwo... Świat staje się piękniejszy w jednej chwili :)”

Bartusiu, życzymy Ci zdrowia, będziemy z Tobą i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żebyś był silny, zdrowy i superodporny!

***

Mama Bartka, jak tysiące innych polskich mam, potrzebuje wsparcia, porady, rzetelnych informacji jak żywić swoje dziecko, by było zdrowe. Jesteśmy tu dla niej i dla wszystkich innych mam zdrowych i chorych dzieci.

Jesteśmy dietetykami, jesteśmy lekarzami, jesteśmy specjalistami od żywienia i od zdrowego stylu życia. Ale jesteśmy także rodzicami. I wiemy, że zmiany nawyków żywieniowych bywają ciężką, mozolną pracą.

Jesteśmy tu dla Ciebie, bo naprawdę zależy nam na Twoim zdrowiu.